Magdalena Matuszek o POWER
DRESSINGU


Dziennikarka modowa, związana takimi tytułami jak Glamour czy Harper’s Bazaar. Przez kilka lat w wydawnictwie Valkea Media tworzyła koncepcje magazynów shoppingowych i lifestylowych o charakterze komercyjnym (wielokrotnie nagradzanych w konkursie Szpalty Roku). Jej teksty można było znaleźć w takich magazynach jak „Aktivist“, „Hush Magazine“, „Zwykłe Życie“, „Exklusiv“ czy „e!stilo“. Autorka bloga kroljestnagi.com. Założycielka marki Cloudy Days (ręcznie robione swetry i akcesoria w nurcie eko). Miłośniczka polskiej mody, vintage i sztuki (także ludowej). Odpoczywa w stajni. Magda wzięła udział w naszym projekcie POWER DRESSING i zgłębiła anatomię trendów. Zapraszamy do czytania.

Podcast Magdaleny Matuszek


Posłuchaj podcastu Magdaleny Matuszek audio-opowieści “(PO)WEAR” w newonce.radio




Dlaczego coś staje się modne? Czyli o anatomii trendów



Pamiętacie kultową już scenę z filmu „Diabeł ubiera się u Prady” z Meryl Streep i Anną Hathaway w rolach głównych? Tak, tę z niebieskim swetrem, na przykładzie którego Miranda Priestly, surowa redaktorka naczelna fikcyjnego magazynu „Runway”, w charakterystycznym dla siebie sarkastycznym tonie tłumaczy swojej stażystce, Amandzie, że nie da się uciec od mody. A konkretnie – jak to się dzieje, że chcąc nie chcąc, kiedy określone kolory stają się modne, wszyscy jesteśmy na nie skazani. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej, jeśli chodzi o powstawanie trendów, w tym właśnie trendów kolorystycznych.


Skąd się biorą trendy?



Bo pojawienie się konkretnych kolorów na wybiegach to już praktycznie finał całego procesu powstawania mody na nie, a nie – jak mogłoby się wydawać – dopiero początek. Okazuje się też, że tzw. „zwykli” ludzie nie są tak całkiem zdani na łaskę i niełaskę specjalistów z branży i sami także mają coś do powiedzenia. A nawet – od nich wszystko się zaczyna – w cyklu zwanym anatomią trendów.
Dla laików może być zaskoczeniem, że w danym sezonie wszyscy projektanci pokazują mniej więcej to samo – bo choć ich projekty różnią się się od siebie szczegółami, uwzględniając estetykę charakterystyczną dla danego domu mody, dominujące fasony i przede wszystkim kolorystyka są zadziwiająco zgodne. Tak jakby się umówili. Ale to nie oni ustalają wspólny plan. Robią to za nich trend forecasterzy, czyli prognostycy trendów. To właśnie oni dyktują, co będzie modne, wnioski wyciągając na podstawie analizy danych z różnych dziedzin: socjologii, kultury, polityki czy ekonomii.

Dziś większość danych czerpie się z sieci, za co możemy podziękować postępującej digitalizacji. Własny raport trendów stworzony na podstawie wyszukiwań na swoje potrzeby robi sam Google, ale robią go także platformy sprzedażowe, np. Modivo. Powoli do prognozowania trendów wykorzystuje się Sztuczną Inteligencje, choć na razie zajmują się tym „prawdziwi” ludzie, zatrudnieni w specjalnych agencjach. Które regularnie publikują tzw. trendbooki, czyli specjalne książki ze wzorami fasonów, materiałów i właśnie kolorów, które mają być modne w nadchodzącym sezonie. Projektanci mody swoje kolekcje dostosowują więc do sezonowych raportów.

Jedną z największych agencji, która zajmuje się przewidywaniem trendów jest londyńska firma WGSN założona w 1998 roku. Z kolei w prognozowaniu trendów kolorystycznych specjalizuje się inna – Pantone, rozsławiona przez Amerykanina Lawrence’a Herberta. Firma – po wcześniejszych analizach – wybiera, a następnie wskazuje kolor roku. Czasem dwa. Werdykt do wiadomości opini publicznej podawany jest w grudniu. A podejmowany przede wszystkim na podstawie nastrojów społecznych, by jak najlepiej oddać ducha epoki.


Jakie kolory są modne w 2021 roku? I dlaczego?


Jakie kolory królują w 2021 roku? Według Pantone są to „Illuminating” i „Ultimate Grey”, czyli żółty i jasnoszary. Jak sugeruje firma, najlepiej je ze sobą zestawiać, bo to „mariaż kolorów niosący za sobą siłę i nadzieję, który potrafi podnieść na duchu”. Kolory wybrane zostały po trudnym i nieprzewidywalnym pandemicznym roku, by pomóc nam poczuć się bezpiecznie i wprawić w dobry nastrój.

Popularność żółtego rosła stopniowo na przestrzeni ostatnich dwóch-trzech lat za sprawą generacji Z. To ulubiony kolor przedstawicieli ruchu „art hoe” – młodych ludzi zainteresowanych sztuką, piszących pamiętniki, uzależnionych od plecaków Kanken i estetyki lat 90. I co ważne – koloru skóry innego niż biały. To właśnie za pomocą wyróżniającego się żółtego postanowili zaznaczyć swoją obecność w tłumie. Skutecznie, bo zostali dostrzeżeni.

Z kolei moda na szarość, którą przed laty zapowiedziała Lidewij Edelkoort – jedna z najsłynniejszych prognostyczek trendów na świecie, narodziła się jako odpowiedź na zerojedynkowe postrzegane świata – kategoryzowanie i radykalne myślenie. Ludzie byli już tym zmęczeni, potrzebowali neutralności, bycia pomiędzy. Tak szarość dołączyła do klasycznych kolorów, a dziś jest szczególnie modna.

„Dzisiaj, w trakcie niepewnych czasów szukamy w kolorach ukojenia i uziemienia” – powiedziała Agnieszka Polkowska, również analityczka trendów. Dlatego w 2021 popularny stał się także brąz. „Inspiracją był dąb, którego nostalgiczna tonacja budzi skojarzenia z bogatym dziedzictwem branży meblarskiej, garbarskiej czy produkcji trunków alkoholowych. I jest ceniony za swoją wytrzymałość” – tłumaczy.

Kolejny trend? Zieleń! W intensywnym wydaniu, jak kolor skóry Kermit żaby, abo łagodniejsza – szałwiowa, oliwkowa czy groszkowa. To wynik naszej tęsknoty za naturą, kojarzy się z ekologią, ale i z wolnością. I przynosi ulgę. Już rozumiecie?